Jak wrócić do formy po ciąży

O powrocie do formy po ciąży, można by napisać książkę.  Każdy organizm ma inne, indywidualne wymagania. Jedna kobieta będzie dążyła do zmniejszenia wagi, inna do zmiany nawyków żywieniowych a jeszcze inna do wzmocnienia gorsetu mięśniowego który mocno podupadł w okresie ciąży.

Wyznaję zasadę, że powrót do dawnej sylwetki po ciąży, należy zacząć w momencie planowania ciąży. Odpowiednia dieta i ćwiczenia, najlepiej przygotują nasze ciało, do trudu jakim jest macierzyństwo. O tym jak przebiegała moja ciąża pod względem aktywności fizycznej pisałam już wcześniej TU.

Jednak tym razem chciałam napisać kilka słów o tym, jak po ciąży wracam do swojej dawnej „formy” poprzez aktywność fizyczną.

Miałam to szczęście, że nie musiałam zrzucać nadprogramowych kilogramów, już miesiąc po porodzie wróciłam do swojej wagi sprzed „stanu błogosławionego”. Moim głównym założeniem było doprowadzenie ciała do poprzedniego wyglądu, czyli poprawa proporcji tkanki tłuszczowej do ilości mięśni, a także wzmocnienie i ujędrnienie ciała. Po ciąży, pomimo, że waga była jak „przed” a nawet niższa, stosunek tłuszczu do mięśni pozostawiał sporo do życzenia. Najbardziej oberwało się brzuchowi, gdzie gołym okiem widać było zmianę w okolicach talii.

Tak więc 3 tyg. po porodzie powoli zaczęłam mój powrót do treningów. Na początek były to treningi siłowe trwające  ok 1h,  z wykorzystaniem małego obciążenia, poprzedzone 10 min rozgrzewką.

Po konsultacji z trenerem personalnym, trening został podzielony na 2 części: „A” i „B”, był wykonywany na przemiennie podczas kolejnych dni treningowych. Staram się ćwiczyć regularnie, minimum 3 razy w tygodniu. Po urodzeniu Alka, trening 4 X w tygodniu stał się z wiadomych względów rzadkim luksusem.

Trening A:

trening mięśni rąk : biceps, triceps

trening pleców

barki

brzuch

Trening B:

trening mięśni nóg

trening pośladków

brzuch

Jednak około miesiąca temu zaczął dopadać mnie ćwiczeniowy „marazm” i postanowiłam spróbować czegoś innego. Dość sceptycznie podchodzę do ćwiczeń w grupach, kojarzą mi się z typowym aerobikiem, czyli skakaniem na stepach. Szczerze powiedziawszy nie wierze w skuteczność tego typu ćwiczeń. Moim zdaniem kardio sprawdza się, ale tylko jako uzupełnienie treningu siłowego. Żeby zarysować mięśnie czy poprawić proporcje sylwetki, trzeba popracować z ciężarem.

Zupełnie przez przypadek trafiłam na zajęcia body-pump.

Body Pump to ćwiczenia w grupach ze sztangą. Każdy dostosowuje obciążenia do swoich indywidualnych potrzeb i możliwości. Przez godzinę wykonywane są ćwiczenia w kilku seriach na wszystkie partie ciała. Trening rozpoczyna się rozgrzewką, następnie kolejno, ćwiczymy pośladki, klatkę, plecy, nogi, ręce i barki.

Po pierwszych zajęciach ból w rękach był tak duży, że nie miałam siły otworzyć szafki w szatni. Satysfakcja po treningu była ogromna. Dzięki takiemu zestawowi ćwiczeń, uruchamiamy wszystkie partie mięśniowe, już nie mogę doczekać się efektów, na które trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Dla porównania wstawiam zdjęcia zrobione na przestrzeni ostatnich kilku lat, będących dla mnie wymiernikiem mojej sylwetki i formy.

SONY DSC
2013r

11222406_1079834208702334_1323986659730484975_n 11866245_1079834268702328_2961521669535432444_n

4 mc po ciąży  08.2015

Reklamy

4 comments

jeżeli spodobał Ci się artykuł polub, udostępnij lub napisz komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s