Wszystkich Świętych vs Halloween

halloween1-1024x710

Oglądając się wstecz, do czasów dzieciństwa, przypomina mi się okres jesieni, opadające liście, deszcz, pochmurne dni, pełne szarości, kataru i melancholii. Końcówkę października, pamiętam jako czas kupowania zniczy, czyszczenia grobów i przygotowywania się do Wszystkich Świętych. Robiąc szybką retrospekcję z tamtych czasów, widzę siebie, małą dziewczynkę, włączającą telewizor w którym natrafiam na kolorowy, rodzinny film, rodem zza oceanu, którego tematem przewodnim jest zabawa Halloween.

Dzieciaki z filmu, nie dość, że nie muszą ukrywać się pod parasolem i brodzić pomiędzy zmokłymi, brązowymi liśćmi, to na dodatek, czas jesieni jest dla nich wręcz bajkowym przeżyciem. Wszyscy z niecierpliwością oczekują wieczoru Halloween, pełnego magii, niespodzianek, wspólnych zabaw i słodyczy. Zanim przyjdzie ten magiczny moment, wszystkie amerykańskie rodziny, przystrajają swoje domy, w wiszące szkieletory i wielkie, pomarańczowe, dyniowe lampiony, złowrogo szczerzące kły. Zarówno dzieciaki, jak i dorośli, szukują wzbudzających strach a zarazem  zachwyt strojów, na bal halloweenowych przebierańców.

W latach mojego dzieciństwa, czyli latach 90tych, nasza polska rzeczywistość różniła się diametralnie, od tego, co można było zobaczyć w filmach i programach made in USA. Jako dziecko, strasznie zazdrościłam,  dzieciakom z ekranu telewizora, że mają chodź raz w roku, takie wydarzenie jak Halloween. Maluchy poprzebierane w stroje czarownic, pająków czy innych potworków, chodzące od domu do domu i krzyczące „cukierek albo psikus“, taka zabawa musiała być na prawdę fantastyczna.

Kilka lat później po stracie osoby, którą kochałam całym sercem- mojej babci, data 1 listopada zyskała dla mnie nowe znaczenie.

Co roku, jeździmy na groby, żeby postawić tlącą się świeczkę i w milczeniu powspominać tych których już z nami nie ma. Bez względu na to, czy pada deszcz, śnieg, czy wieje wiatr, miliony Polaków w ten jeden dzień w roku, kontempluje przeszłość. Wszyscy znajdują czas na odwiedzenie swoich bliższych i dalszych zmarłych, na poświęcenie tej jednej chwili w roku, na wspomnienie o tych, którzy byli obecni w naszym życiu ale bezpowrotnie z niego odeszli.

Liście spadają i mokną tak, jak 20 lat temu. A my z roku na rok, coraz starsi, z bagażem nowych doświadczeń, bogatsi o nowe życiowe role, nadal staramy się uczcić, ten wyjątkowy dzień, w typowy dla nas – Polaków sposób.

Pomimo, że na przestrzeni ostatnich lat, celebrowanie Halloween, wkradło się niepostrzeżenie do naszej kultury. Zarówno dzieci jak i dorośli dziś bawią się w ten do niedawna, typowo zachodni, śmieszno straszny sposób, mam nadzieję, że nigdy nie zapomnimy o naszym polskim sposobie na uczczenie daty 1 listopada.

Można powiedzieć, że ziścił się mój american dream z czasów dzieciństwa, dotyczący Halloween. Wielkie dynie zdobią większość sklepów, restauracji. W przedszkolach i szkołach organizowane są imprezy, do złudzenia przypominające ich amerykańskie pierwowzory. Dorośli, równie chętnie co dzieci, wskakują w najdziwniejsze stroje i pędzą do miejskich bawialni poskakać przy muzyce. Oczywiście impreza, bez pamiątkowego selfie w stroju spidermana czy czarownicy, byłaby nie ważna, dlatego pewnie lada chwila na naszym fejsbuniu będzie roiło się od fotek z ostatniego wieczoru. Z jednej strony, to całkiem fajne, że mamy możliwość cieszyć się i bawić, jak inni ludzie, mieszkający na różnych krańcach świata. Z drugiej zaś strony, smutne jest to, że przestajemy być wyjątkowi. Bo przecież tak samo, tego dnia czy wieczoru, zachowują się ludzie na niemalże całej kuli ziemskiej. A ten świetny strój Shreka czy Fiony, uszyty w Chinach w liczbie co najmniej 3 cyfrowej, ma na sobie tysiąc innych osób. I pomimo, że wydaje nam się, że mamy najlepszy kostium na dorocznej imprezie… nie jesteśmy ani trochę wyjątkowi.

Za to sposób, w jaki obchodziliśmy Wszystkich Świętych przez całe lata, w ciszy i zadumie, oddając się wspomnieniom, bez komercjalizacji wszystkiego dookoła, tworzył jedyną w swoim rodzaju atmosferę wyjątkowości.

 Jako dorosła osoba, dużo bardziej doceniam naszą tradycję i możliwość celebracji 1 listopada.  Bo jakie przesłanie niesie za sobą imprezowanie do białego rana, w takim czy innym stroju? Warto pamiętać o tym, skąd się wywodzimy, jakie święta i zwyczaje są wpisane w naszą kulturę. W końcu warto pamiętać, o naszych najbliższych, których dziś już z nami nie ma. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała wyjaśniać mojemu dziecku, które de facto wychowa się już w zupełnie innym świecie, niż ten który pamiętam ze swojego dzieciństwa, co jest ważne a co ważniejsze, skąd pochodzą nasze korzenie i dlaczego w Święto Zmarłych, jedziemy na cmentarz  zapalić świeczkę na grobach, tych już nieobecnych.

znicz

Reklamy

One comment

  1. Bardzo ważny głos w temacie. Dzięki za ten wpis. Ja też uważam, że powinniśmy troszczyć się o nasze święta i to w jaki sposób je celebrujemy, a nie ślepo kopiować Zachód.

    Lubię to

jeżeli spodobał Ci się artykuł polub, udostępnij lub napisz komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s